PRZEPRASZAMY, MÓZG JEST CHWILOWO NIEDOSTĘPNY

Ostatnio często słyszę, że mam wyluzować, odpuścić, zejść z tonu. Trochę w tym prawdy - w ogólnym stresie spinam się jak agrafka i ciężko mi idzie komunikacja. Stres nie wynika z konkretnych przyczyn. Coś mi nie wyszło, coś mnie zdenerwowało, w coś uwierzyłam i się rozczarowałam. Ot, codzienność.
Dlatego postanowiłam mniej się przejmować, więcej oddychać i jak mantrę powtarzać - Ale o co Ci chodzi, weź daj spokój.

No więc powtarzam tak i powtarzam, a rzeczy dzieją się same:

w poniedziałek - ruszyłam z pod pizzerii z pizzą na dachu,
wczoraj- wyciszyłam telefon służbowy i przez pół dnia żyłam z myślą, że telepatia działa i oni faktycznie wiedzą, że nie powinni do mnie dzwonić,
wczoraj - zapomniałam o imieninach Łukasza i cały dzień martwiłam się, że jest jakiś smutny,
dziś -zrobiłam sobie cudną kawę, nawet fotę wstawiłam na instagrama, po czym wsypałam do niej łyżkę soli,
dziś- zamówiłam taksówkę. W Warszawie, a jestem w Łomży.

MOJE ŻYCIE ŻYJE OBOK MNIE. MÓJ MÓZG WZIĄŁ URLOP NA ŻĄDANIE.

comments

DrukujE-mail