CZY TY TEŻ JESTEŚ GRAŻYNKĄ?

Mam przyjaciółkę, Grażynkę. To fajna, mądra dziewczyna jest. Spotykam się z nią na kawę i słyszę od Grażynki jak to jej w życiu źle, jak to trudno i jaka ona głodna chodzi spać.
Kiwam głową i myślę, że biedna- oj biedna.
Grażynka płynie poematem narzekania. Teraz słyszę, że jej facet to leń śmierdzący, że zapomniał do jej mamy zadzwonić na imieniny, a na dodatek zamiast bułki orkiszowej kupił jej kukurydzianą.


Rozkręca się dziewczyna – socjopata jeden, wstrętny egoista – ona wraca do domu po ciężkim dniu w pracy, kiedy przez 8 godzin musiała zerkać czy szef nie widzi jak ogląda ciuchy z Zary i co ? Pies niewyprowadzony, buty nieschowane do szafy, a zmywarka taka nierozładowana.
Zostawię go, niech wraca do matki, niech idzie w diabły. Nie będę go obsługiwać – odgraża się Grażynka, z nerwów odgryzając cyrkonie od swoich nowych hybryd.


Dopijam swoją kawę, patrzę na zegarek, daję pożegnalnego całusa. No pa, pa kochana Grażynko, zdzwonimy się.


Grażynka słowna dziewczyna, więc dzwoni już następnego dnia. Nie zdążę powiedzieć cześć, a już słyszę piski i okrzyki podniecenia! Co słychać moja droga? No cudownie, cudownie! Na zakupach byliśmy i na obiedzie. Nic nie marudził, buty kupił, powiedział, że ładnie wyglądam! No najlepszy jest! I wiesz co jeszcze? To okno naprawił co się rok nie domykało i marzłam co wieczór! Sam naprawił, nic nie musiałam mówić, nic a nic! No i najlepsze jest to, że w niedziele idziemy do mojej mamusi na grilla! Nie uwierzysz, on zrobi karkówkę!!! Najlepszy jest, najukochańszy, jedyny mój miś pyś, misiaczek cukiereczek pudrowy.
No pa, pa kochana Grażynko, spotkamy się na kawę… to mi poopowiadasz!

#KOBIETY #TEGONIEZROZUMIESZ #NIKTNIEZROZUMIE #TEŻJESTEMGRAŻYNKĄ

comments

DrukujE-mail