SUMMERVIBES

I nagle wczoraj tak mi zapachniało wakacjami, oranżadą, rolkami. 

Chwilę po zmroku, wyszłam na balkon i usłyszałam dźwięki czystej i niczym nie zmąconej młodości. Hałas przekrzykiwań, śmiechu, muzyki puszczanej z telefonu. Gdybym podeszła bliżej pewnie poczułabym obce zapachy nastoletniego potu i adrenaliny. Słodki zapach jej perfum z C-True i  ostry  jego porządania. Pewnie siedzieli na ławce, pluli przed siebie i palili papierosy. On był odważny, więc pił piwo.
Siedzieli po nocy, razem siedzieli. Marnowali czas, gadali głupoty. Oddychali sobą, śmiali się i wrzeszczeli.

Babcie w oknach marszczyły brwi, matki czekały na ich powrót nie mogąc zasnąć.


A oni byli, byli tam sobą, byli wiosną i nastolatkami byli.
I myśmy też kiedyś byli.

 

comments

DrukujE-mail